Na ‘wylocie’

Wczoraj ten sam zygzakowaty dystans, co ostatnio (kilka równoległych ulic), dziesięc sekund szybciej. Przekonuję się do biegania ze stoperem – niezależnie od tempa. Definicją wygody może truchtanie z telefonem w ręku nie jest (z co najmniej kilku powodów), ale oto i cudowny ratunek – osiągnąwszy szczyt prokrastynacji (nie, nie naukowej, ale wyprowadzkowo-pakowaniowej), zaczęłam buszować po Sklepie Biegacza, i po początkowym maniakalnym wrzucaniu rzeczy do ‘koszyka’, dokonałam stanowczej selekcji tych kilku rzeczy, których zakup faktycznie planowałam. Także nareszcie jest (będzie) – pas na bidon (razem z kieszonkami, które rozwiążą problem kluczyi telefonu-stopera), nowe skarpetki i czapeczka (po sprawdzeniu prognozy pogody na wtorek w Gdańsku dobrą chwilę zajęło mi uznanie, że gdzieś może być cieplej niż w ostatnio bardzo kapryśnym Londynie, i że tak, może świecić słońce).

Mam nadzieję w jutrzejszym zwariowaniu przebiec lekkie 3km i dopiero wtedy spakować do walizki buty do biegania. Bo następne bieganie – już nad morzem. Nie mogę się doczekać.

P.S. Bardzo dobry artykuł, proste i jasne rady i wskazówki, i chyba tak właśnie trzeba będzie pracować: http://www.runners-world.pl/trening/Wytrzymalosc-x-2-4103.html

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s