Krótko. Po upałach

Od tygodnia biegam po 4km (plus/minus kilkaset metrów), niewiele ponad dwadzieścia minut. Mało.  Przecież po takim czasie człowiek dopiero się rozkręca i zaczyna właściwy bieg… No tak, ale “właściwy bieg” przy 36 stopniach na termometrze zaczyna się w momence wyjścia z domu, kiedy uderza fala gorąca. Do tego wilgotność taka, że i o drugiej w nocy wszystko do wszystkiego się klei. W każdym razie: sporo wody przed treningiem, izotonik z wodą (sam jest za słodki, no i upał upałem, ale 20 minut to nie jest długi bieg), czapeczka (dziś pierwszy raz zmoczona-zmrożona, jak mądry komentarz na innym biegowym blogu podpowiedział), i lecimy.

Na szczęście dziś już minimalnie lepiej. A jutro.. jutro nawet kilka stopni mniej. Doczekać się nie mogę. Bo nogi chcą już więcej kilometrów. I wreszcie będzie trochę czasu – po dziesięciu dniach roboczych pod rząd, chwila wolnego. W tym mini przeprowadzka i czynności towarzyszące oraz sporo siedzenia w papierach, ale bieganie ma status priorytetowy.

(trochę słońca jednak niech będzie, nogi wypadałoby opalić, a ja właśnie nowe spodenki nabyłam drogą kupna i koniecznością jest przetestować)

(dłuższe pisanie nastąpi, ale na klawiaturze, która reaguje na dotyk – teraz ćwiczę cierpliwość na szatańskim ustrojstwie, które za piątym razem reaguje na uderzenie).

Advertisements

8 thoughts on “Krótko. Po upałach

  1. Ja akurat w czasie kiedy panowały takie mega upały i tak nie mogłam biegać 😛 A teraz faktycznie, nastąpiło lekkie ochłodzenie i trening to sama przyjemność 🙂

    • to jest trochę chore, ale obudziłam się dzisiaj rano i uśmiechnęłam się od ucha do ucha… z powodu braku słońca 😀 Jakie przyjemne powietrze! Wychodzę niedługo biegać 🙂

      Choć jeden plus biegania, nawet krótkiego, w upałach zauważyłam – bardzo szybko poprawia się wydolność, wczoraj było gorąco ale może 3 stopnie mniej niż w największe upały, i organizm od razu na to reaguje, szybciej się biegnie, lżej. A jeszcze kilka tygodni temu jak wyskoczył taki dzień, jak wczoraj, to myślałam, że to już masakra najwyższego stopnia i powłóczyłam nogami 🙂

  2. Dopiero co były upały nie do zniesienia… a dzisiaj na poranne wybieganie założyłem koszulkę z długim rękawem, żeby za bardzo nie zmarznąć 😉

  3. no pewnie, że Twój, ale nie śmiałam tak wprost 🙂 ale na wszystkie świętości i własną mękę w tamtym upale przysięgam – biegnąc w duchu dziękowałam Ci nieustannie za tę radę 😉

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s