5k po miesiącu przerwy

Pierwsze bieganie po miesiącu przerwy. Trema prawia jak przed występem na szkolnej akademii. No bo… czy ja jeszcze potrafię biegać? Czy dam radę przebiec choć kilometr? Miesiąc, miesiąc przerwy! Ale z drugiej strony – nie był to miesiąc leniwy. Trzy tygodnie na Kaukazie poprawiły kondycję, zredukowały wagę o kilka kilogramów i dały piękną opaleniznę (dlatego, pomimo chłodu, wyskoczyłam biegać w szortach;)). Niestety, ostatni tydzień to było chorowanie i utrzymujący się gruźliczy kaszel, ale już nie mogłam wytrzymać bez porcji ruchu i postanowiłam choć spróbować się przebiec.

Wnioski są takie: kondycja świetna, sił mnóstwo, tylko szybkości nie ma. Przebiegłam na luzie pięć kilometrów, perswadując sobie, że więcej po takiej przerwie może zaszkodzić (tja…). Prawie się nie zmęczyłam, czas trochę lepszy niż wymęczony wynik na moim pierwszym biegu pięć tygodni temu. A przede wszystkim, ogromna frajda z biegania. Tak po prostu.

Zaraz wskakuję w biegowe róże i fiolety i biegnę na kolejne kilka kilometrów. To jednak uzależnia i nawet miesiąc przerwy nie pozwala zapomnieć o endorfinowym haju 😉

Advertisements

3 thoughts on “5k po miesiącu przerwy

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s