Jedz (ciastka) i biegaj (ucz się)

Tonę w aplikacjach na przyszły semestr zagraniczny, więc krótko. Kończę czytać ‘Jedz i biegaj’ i moja konsternacja i filolilozofolozofowanie 😉 wkracza na kolejny poziom. Przeczytam, ochłonę, napiszę kilka słów. W dużym skrócie: mam wrażenie, jakby mój biegowy horyzont myślowy rozciągał się niczym z gumy. Już nawet nie staram się racjonalizować i tłumaczyć sobie, że “to tylko książka, uspokój się Ewa”. To nie jest tylko książka, kocham Scotta Jurka :D. Tym stwierdzeniem zakończę tę ekshibicjonistyczną wypowiedź i wracam do pracy.

A, jeszcze ciastka. Bez paliwa to ani nogi, ani umysł nie pobiegną… ;). Gotuję nieźle, piekę w sumie też, ale z czymś tak banalnym, jak ciastka owsiane, zawsze miałam problem, bo nigdy nie wychodzą tak jakbym chciała, no i nigdy nie wychodzą tak samo (czy to dobrze, czy źle, to sprawa dyskusyjna). Dobre w ciastkach owsianych jest z pewnością to, że można tam wrzucić bardzo wiele i dostosować je do indywidualnych preferencji. Orzechy (nie lubię włoskich, ale nerkowca uwielbiam, no i są taaakie słodziutkie), migdały (posiekane lub w płatkach), brazylijskie (mniam); pestki dyni, słonecznika, czegokolwiek (prawie); płatki owsiane; suszone owoce (żurawina!); wiórki kokosowe; rozpaćkany banan i w wersji delux, masło orzechowe (omnomnomnom). Do tego jajko (dałam dwa) dla ‘sklejki’ i prawie gotowe – lepimy i rozpłaszczamy ciasteczka na wyłożonej pergaminem blasze i pieczemy. W zależności od konsystencji i wilgotności, od kilkunastu do trzydziestu minut w 180 stopniach (ale to jest bardzo umowne, każdy piekarnik rządzi się swoimi prawami). Voila! Zjadłabym teraz, siedząc w bibliotece…

wizyta-0007

wizyta-0006

Advertisements

7 thoughts on “Jedz (ciastka) i biegaj (ucz się)

  1. Ohh, chyba w weekend zrobię takie ciastka! Słynę z miłości do słodkości, ale takich jeszcze nie robiłam. Aktualnie u mnie w przygotowaniu mleko migdałowe domowej roboty (po raz pierwszy, testuję) oraz klasyka – pieczone buraczki Jamiego Olivera, które polecam niezmiennie. A no i Scota chyba aż zaraz zamówię 😉
    ps. miałam ostatnio problem z dodawaniem komentarzy na mojej Mozilli… dlatego zamilkłam;)

    • ooo! koniecznie daj znać, jak mleko! i buraczki! jak to się robi? zapewne rzecz jest banalna, ale napisz proszę 🙂
      Scotta polecam 😀 Ale serio – długo kręciłam nosem, jak na wszystko, czym się wszyscy zachwycają, ale… zakochałam się 😀

    • szczerze mówiąc od jakiegoś czasu inaczej patrzę na jedzenie i (mam nadzieję, że to nie chwilowe ;)) nie pochłaniam wszystkiego słodkiego, co mam pod ręką ;). No i jest też sposób – upiec mniejszą ilość 🙂
      Zresztą, te ciastka naprawdę nie są groźne – nawet cukru nie dałam :), to tak jakby jeść zapieczoną owsiankę 🙂

  2. Też uwielbiam owsiane ciasteczka, chociaż dawno ich nie robiłam… Fajne w nich jest to, że przepis można modyfikować zawsze na bieżąco w zależności co się tylko ma pod ręką 😉 ja osobiscie lubię dodawać pestki słonecznika.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s