Stagnacja-hibernacja

Czwarty dzień bez biegania. Jutro będzie piąty prawdopodobnie, bo mam zajęcia non-stop od rana do wieczora, chyba że machnę ręką na gościnny wykład z profesorem emeritusem, który mówi takie dziwactwa, że aż boli. Dziś już miało być choć krótkie bieganko, ubrałam się, prawie gotowa do wyjścia – dostałam wiadomość, że niedługo mam być pilnie na uczelni. Szybkie spojrzenie na zegarek, zrzucenie jednej warstwy, zamiast biegania trening Ewy Chodakowskiej + wyzwanie pompkowe. Turbo prysznic, turbo wciąganie dżinsów, już wrzucałam książki do plecaka… sms. Że odwołane, że nie mam przychodzić. No i jak tu się nie zdenerwować?

Jednak nie denerwuję się. Jestem tylko dziwnie zrezygnowana, to chyba trochę wiosenne przesilenie, ciągła senność i “zamulenie”, kiepska sytuacja z mieszkaniem i niepotrzebny stres i emocje z tym związane, nawał pracy na uczelni a od dwóch dni smutek rozciągnięty niczym chmura z powodu tragedii w Karakorum. Blisko mi do tych ludzi, znam to środowisko i osoby dotknięte tą tragedią i to po prostu boli. I z takiej perspektywy “witki mi opadają” w reakcji na idiotyczne pretensje właścicielki mieszkania i na sztucznie stwarzane problemy. Co jakiś czas w świat powinna być pompowana solidna dawka dystansu. Każdemu z osobna do siebie samego.

Buty biegowe stoją pod oknem i nic nie mówią. One nawet nie patrzą na mnie z wyrzutem. Stoją tam sobie i nic. To chyba gorsze, niż bezpośredni komunikat. A trening sam się nie zrobi i do brukselskiej 20-tki też się ciało bez pomocy mej nie przygotuje. Nie wiem, jedno wielkie nie wiem. Stagnacja-hibernacja między wiosną a zimą, mechaniczne odruchy. W głowie jest chęć powrotu na pełne energii obroty i tory, ale teraz nie jest najlepiej.

Advertisements

13 thoughts on “Stagnacja-hibernacja

  1. Przerwa nie jest zła i zawsze Twój organizm trochę wypocznie od biegania. Tak naprawdę czas na bieganie mają chyba tylko zawodowcy, my – zwykli ludzie – musimy nie raz stanąć na rzęsach żeby znaleźć czas na trening… Życzę Ci chęci, motywacji, uśmiechu i żeby buty przemówiły ludzkim głosem 🙂
    co do Karakorum… świat stracił dwóch fantastycznych facetów. Straszna szkoda…

  2. Zawsze gdy motywacji zabraknie można podładowac się na blogach innych biegających blogerów. Daje kopa do działania, ale drugi ruch czyli wyjście na trening trzeba wykonac samemu. Szybkiego powrotu na biegowe trasy życzę.

  3. co jest takiego w tej Chodakowskiej że jej dvd sprzedają się za kupe kasy ? 🙂
    P.S. zima-mróz-śnieg nie napajają mnie do biegania więc nie biegam ale zwala to na brak czasu 😛

    • ech no trochę mnie “zwiesiło”… ale już, już wracam. mam tyle pozaczynanych wpisów w roboczych… na dniach coś się pojawi, chyba nawet ze zdjęciami porządnymi 😉

  4. A ja też czekam na nowe wpisy! I zdjęcia. A nie biegam od pięciu tygodni. Jeszcze kilka dni i dojdzie do ekstazy nerwowej, na odczycie 😉

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s